00:01:46:Podzikowania dla szk,|ktre okazay wsparcie...
00:01:48:i zapewnieniam, i s to|placwki ywo reagujce...
00:01:50:na potrzeby swoich wychowankw.
00:04:54:Gdzie ty si podziewasz?
00:04:56:Autobus czeka na ciebie|ju od 10 minut. Chod.
00:05:00:Czemu nie suchasz? Codziennie|przez ciebie si spniamy. Wsiadaj.
00:05:04:Jedziemy.
00:05:53:GWIAZDY NA ZIEMI
00:05:56:czyli KADE DZIECKO JEST WYJTKOWE
00:06:00:[wersja pl: Niesia]
00:08:34:Shero... Shero, Jani, witajcie.
00:08:41:Hej, przestacie!
00:09:35:Id, umyj rce i buzi...
00:09:36:a plecak zostaw w sypialni. W sypialni!
00:10:13:Najpierw umyj rce.
00:10:14:Zostaw to, od. Co ty robi w szkole?
00:10:17:Spjrz na swoje rce, popatrz na buzi.
00:10:20:Ishaan, od to. Ishaan...
00:10:29:Dziecko, zakr kran jak naley.
00:10:42:Czy pamitasz, e miae|dzi przynie klaswk?
00:10:45:Dostae j od nauczyciela?
00:10:49:Inho, co ja do ciebie mwi?
00:10:59:Cze mamo.|- Yohan, ju wrcie?
00:11:02:wiczenia z dramatu odwoane,|pani Lily zachorowaa.
00:11:04:Wiesz mamo, jestem pierwszy|ze wszystkich przedmiotw.
00:11:06:Z algebry, geometrii, fizyki, chemii...
00:11:09:biologii, historii,|angielskiego, geografii.
00:11:11:Fantastycznie, a hindi?
00:11:12:Z hindi jestem drugi,|ale to przez 2 oceny.
00:11:16:Inho, a jak jest z tob?
00:11:22:Super!
00:11:23:wietna robota.
00:11:33:Ishaan, najpierw odrb prac|domow. Nie, Ishaan... mundurek...
00:11:46:Sam popatrz.
00:11:49:Ishaan, tutaj, szybko...
00:11:56:Rzu prdko.
00:12:05:Ty idioto, jeste do niczego.
00:12:06:Czemu j tam rzucie?
00:12:07:Teraz id i przynie pik. No id.
00:12:11:Kazaem ci j przynie. Nie syszae?
00:12:16:Na co si gapisz? Nie|rozumiesz co do ciebie mwi?
00:12:20:Przesta tak patrze, id|i przynie pik. Ale ju.
00:12:25:I co si gapisz?
00:12:27:Powiedziaem, eby przynis pik.
00:12:29:Nie zrozumiae?
00:12:32:Co si tak patrzysz? Ju ci co mwiem.
00:12:34:Masz przynie pik.
00:14:31:Wasz dzieciak zniszczy moje rolinki.|Nie moesz go nauczy ogady?
00:14:36:Zobacz co zrobi twj syn.|On jest ranny, krwawi.
00:14:38:I co? Nie umiecie wychowa dzieciaka?
00:14:40:Kiedy moe zrani te inne dzieci.
00:14:42:Jak wam nie wstyd. Spjrz tylko|jak paskudnie go urzdzi.
00:14:47:Chod tu.
00:14:49:Podejd tu natychmiast.
00:15:03:Ale tato...|- Milcz, Yohan.
00:15:05:Wujku, on mi porwa te koszulk.|- Kupi ci now.
00:15:08:Ty kamczuchu...
00:15:19:Ishaan, tego ju zbyt wiele.
00:15:20:Codziennie s na ciebie skargi.
00:15:22:Ze szkoy, od lokatorw...
00:15:24:zawsze jak wychodzisz|z domu, tak jak dzi.
00:15:26:I gdy kto przychodzi ze skarg|na ciebie, Ishaan, to ja...
00:15:31:On si umiecha. Jeszcze|si umiecha, bezwstydnik.
00:15:34:Jeszcze jeden taki wybryk, a|umieszcz ci w szkole z internatem.
00:15:38:Spjrz, Maya, oboje jestemy w|domu, a on wszczyna konflikt.
00:15:41:Widziaa co zrobi tamtemu chopcu.
00:15:43:Porwa mu koszulk.
00:15:52:Tak, jeszcze usid i pomdl si.
00:16:01:Inho, ile razy ci mwiam...
00:16:04:eby nie bawi si z Ranjeetem.
00:16:06:Ale mamo, on...
00:16:08:Id si wykp, pniej|ci przemyj ranki.
00:16:15:Dobra, chcesz si bi?|Wic walcz, no chod!
00:16:19:Chod i walcz, no dalej!
00:16:34:Gdzie si wybierasz, tato?
00:16:40:Tato?|- Opuszczam ten dom.
00:16:43:I ju tu nie wrc.
00:16:46:Przepraszam, tatusiu.
00:16:47:Bardzo, bardzo ci przepraszam.
00:16:49:Nigdy wicej tak nie zrobi.
00:16:51:Przepraszam, tato.|Tatusiu, ja ju nie bd.
00:16:55:Tato, prosz. Przepraszam ci.
00:16:59:Czemu nkasz dziecko?
00:17:02:Inho, tata wyjeda w subow podr.
00:17:04:A nie przez ciebie.
00:17:06:Przed niedziel wrci.
00:17:08:Masz jeszcze jakie zranienia?
00:17:20:/Zawi buty, docinij pasek
00:17:22:/Gotowy do pracy id|/sprzedawa swj talent
00:17:24:/Podaj do celu
00:17:26:/Prosto w kierunku zysku
00:17:35:/Z plikiem firmowych dokumentw w rku
00:17:38:/Jestemy gotowi do boju
00:17:39:/Pokonamy wszelkie przeszkody
00:17:41:/Bez adnych wtpliwoci
00:17:43:/Oto tryby tego wiata, dopasuj si do
00:17:46:/Twj cel ci przyzywa, dogo go
00:17:58:/Czujni nawet w czasie snu
00:17:59:/Obawiaj si wypa z toru
00:18:01:/Zawsze zwarci i gotowi
00:18:03:/Do wykonania nowego zadania
00:18:12:/yj na omletach
00:18:14:/Witaminach i tonikach
00:18:16:/W bezwzgldnej dyscyplinie|/pracuj i odpoczywaj
00:18:18:/Wci podajc do przodu
00:18:20:/Oto tryby tego wiata, dopasuj si do
00:18:23:/Twj cel ci przyzywa, dogo go
00:18:45:/A jednak rozwija si te tu co innego
00:18:49:/Budzc si muzyk ze snu
00:18:52:/Gdzie zatrzyma si czas
00:18:56:/By urzeczywistni marzenia
00:19:07:/Ten typ jak zwykle
00:19:09:/Jest w nieustannym zdziwieniu
00:19:11:/Czemu motto wiata|/brzmi: "dopasuj si do"
00:19:14:/Po co ta lepa gonitwa za celem?
00:19:26:/Nie bdc niewolnikami
00:19:28:/Pozostaj beztroscy
00:19:29:/Podczas spotka z motylami
00:19:31:/I rozmw z drzewami
00:19:40:/Spdzaj czas na apaniu wiatru
00:19:42:/I czytaniu historyjek z kropel deszczu
00:19:44:/Ktrymi pomalowany jest nowy wiat
00:19:46:/Na ptnie niebios
00:19:48:/Czemu motto wiata|/brzmi: "dopasuj si do"
00:19:51:/Po co ta lepa gonitwa za celem?
00:21:11:Hej ty, masz nie|wyczyszczone buty. Na bok.
00:21:14:Odejd.
00:21:33:Dzieci, otwrzcie na stronie|38, rozdzia 4, ustp 3.
00:21:38:Dzi bdziemy si|zajmowa przymiotnikami.
00:21:43:Zrobi to dla nas... Ishaan Awasthi.
00:21:45:Strona 38, rozdzia 4, ustp 3.
00:21:52:Zechcesz powici nam|swoj uwag, Ishaan?
00:21:58:Powiedziaam: strona|38, rozdzia 4, ustp 3.
00:22:02:Przeczytaj pierwsze zdanie|i wska przymiotniki.
00:22:10:Strona 38, Ishaan. Adithaya pom mu.
00:22:17:Zaczynaj, a reszta klasy|ledzi to w swoich ksikach.
00:22:22:Przeczytaj pierwsze zdanie i|powiedz mi gdzie s przymiotniki.
00:22:31:No dobrze, razem|wybierzemy przymiotniki.
00:22:34:Przeczytaj nam tylko to zdanie.
00:22:38:Przeczytaj jedynie zdanie, Ishaan.
00:22:43:S... taczce.
00:22:47:Cisza, powiedz po angielsku.
00:22:49:Taczce listy.
00:22:54:Taczce, tak?
00:22:57:wietnie, wic czytamy taczce listy.
00:22:59:Prbujesz by zabawny?
00:23:07:Przeczytaj to zdanie gono i poprawnie.
00:23:11:Powiedziaam: gono i poprawnie,|Ishaan. Gono i poprawnie.
00:23:17:Gono i poprawnie.
00:23:25:Przesta!
00:23:27:Tego ju za wiele.
00:23:29:Wyno si.
00:23:30:Wyjd z klasy.
00:23:31:Ale ju!
00:23:35:Ty te chcesz wyj?
00:23:36:Kto si tu mieje?
00:23:38:Czy kto mia z tym co wsplnego?
00:23:42:Nie ycz sobie adnych figli w klasie.| Prosz patrze do ksiek.
00:23:49:Bezczelny chopak.
00:23:50:Otwrzcie ksiki.
00:23:52:Kto mi powie gdzie s przymiotniki?
00:23:54:Nie chc tu sysze adnych chichotw!
00:25:11:Znowu kara?
00:25:12:Matole, za co tym razem?
00:25:13:Hej, ole, czy ty zawsze|musisz by karany?
00:25:17:To dla niego normalka.
00:25:30:Wracaj do klasy.
00:25:42:Przyniose podpisan klaswk?
00:25:49:Nie? No to teraz masz przechlapane.
00:26:19:/Nieco sodki, nieco kwany
00:26:27:/Nieco bliski, niezbyt oddalony
00:26:36:/Jest wszystkim, wszystkim
00:26:44:/Czego potrzebuj, by czu si wolnym
00:27:02:/Nieco sodki, nieco kwany
00:27:04:/Nieco bliski, niezbyt oddalony
00:27:07:/Nieco sodki, nieco kwany
00:27:09:/Nieco bliski, niezbyt oddalony
00:27:12:/Jest wszystkim, wszystkim
00:27:14:/Czego potrzebuj, by czu si wolnym
00:27:21:/Jest wystarczajco blisko
00:27:25:/By mc go dotkn
00:27:31:/Lecz znika
00:27:34:/Niczym iluzja
00:27:40:/Nieco sodki, nieco kwany
00:27:43:/Nieco bliski, niezbyt oddalony
00:27:45:/Jest wystarczajco|/blisko by mc go dotkn
00:27:55:/Lecz znika niczym iluzja
00:28:04:/Zronity z moimi snami,|/cieplutki niczym sweter
00:28:09:/Skryty za puszystymi, biaymi chmurami
00:28:15:/Jest mj wiat
00:29:11:/Pozwala mi wnikn do bez krzyku
00:29:13:/Pozwala mi wnikn|/do gdy mam wtpliwoci
00:29:15:/Pozwala mi wnikn do bez krzyku
00:29:18:/Pozwala mi wnikn|/do gdy mam wtpliwoci
00:29:21:/Tam mieszka wicej, duo wicej
00:29:23:/Duo, duo wicej takich jak ja
00:29:30:/Nie jestem osamotniony
00:29:34:/nic na jawie, tak naiwny
00:29:39:/Kroczc i potykajc si
00:29:49:/Nie jestem osamotniony
00:29:53:/nic na jawie, tak naiwny
00:29:59:/Kroczc i potykajc si
00:30:03:/A jednak nadal wtpic
00:30:08:/Czy uda si powsta kolejny raz,|/tak jak zachodzcemu socu
00:30:13:/Wszystkich zadziwi|/odkrycie... mojego wiata
00:30:21:/Patrzcie jak przebiegam, jak|/przebiegam na drug stron...
00:30:31:/I lizgam si niczym ptak,|/ktrym pragn si sta
00:30:40:/Wznie si tysicem skrzyde
00:30:45:/By zbada sekrety niebios
00:30:50:/Jest tak wiele podry do|/odbycia, tyle cieek do pokonania
00:30:55:/I poznania... mojego wiata
00:31:30:/Te nieliczne dni dziecistwa
00:31:36:/Nigdy nie powrc
00:31:43:/Wic przeyj je teraz, przyjacielu
00:31:48:/Pki tylko moesz
00:31:53:/Przeyj ten czas|/najpeniej jak potrafisz
00:32:35:Yohaan, Ishaan, umyjcie rce|i buzie. Kolacja na stole.
00:32:40:O, kurcz! Co to?
00:32:44:wietne.
00:33:10:Skoczye? Poka.
00:33:15:Ktr rk to pisae?
00:33:20:Ishaan, co to ma by?
00:33:21:Wszystko napisae niepoprawnie.
00:33:23:Tutaj zamist "st" napisae|"stu", a tu "stl".
00:33:27:A tu co jest? "D" zamiast "T".
00:33:30:Co to ma znaczy?
00:33:32:Ishaan, ile mona? No ile mona?
00:33:34:Zaledwie wczoraj to przerabialimy.
00:33:36:Jak moge tak szybko zapomnie?
00:33:39:Za duo czasu spdzasz na zabawie.|Znowu zostaniesz na drugi rok.
00:33:42:A twoi wszyscy przyjaciele|przejd do nastpnej klasy.
00:33:44:Kanti, Rohan... Tak ci si to podoba?
00:33:48:Skoncentruj si, synu.
00:33:52:Przesta i popraw to.
00:33:54:Nie.|- Co?
00:33:56:Nie, nie, nie.|- Ishaan.
00:34:21:Inho, nie dzisiaj. Nie bdzie|adnych opowiastek, jestem zmczony.
00:34:29:Uciekem dzisiaj ze szkoy.
00:34:31:Co takiego?
00:34:33:Wyszedem na zewntrz i uciekem.
00:34:36:Kiedy?
00:34:37:Po pierwszej lekcji.
00:34:39:Dlaczego?
00:34:40:Nie odrobiem pracy domowej i|nie miaem podpisanej klaswki.
00:34:45:I gdzie poszede?
00:34:47:Nigdzie, troch si powczyem.
00:34:50:Po ulicy.
00:34:51:Po ulicy?
00:34:53:Sam?
00:34:55:Dokadnie.
00:34:57:Rozum ci opuci?
00:34:59:Wiesz, e to jest niebezpieczne?
00:35:01:Co ci si mogo sta.
00:35:02:Moge mie wypadek,|mg ci kto porwa.
00:35:04:A przecie tata wyjecha, kretynie.
00:35:08:Powiedziae mamie?
00:35:10:Ja mam jej powiedzie?|- Nie, nie.
00:35:12:Wic o co chodzi?
00:35:16:Napisz mi usprawiedliwienie|nieobecnoci.
00:35:18:Co takiego?
00:35:19:Usprawiedliwienie.|- O, nie.
00:35:23:Nie bd pisa adnych|faszywych usprawiedliwie.
00:35:25:Teraz id spa, a rano o|wszystkim powiem mamie.
00:35:35:Prosz ci.
00:35:39:Bardzo prosz.
00:35:44:Moje usprawiedliwienie...
00:35:58:Ju jeste zdrowy?
00:36:02:Prawie. Siadaj.
00:36:06:A teraz bdzie niezapowiedziana|klaswka z matematyki, dzieci.
00:36:10:Ocena bdzie istotna na zakoczenie|semestru, wic uwaajcie.
00:36:13:Prosz wzi jedno,|a reszt zostawi.
00:36:15:Masz.
00:37:04:Niepokonany Kapitan Ishaan|zmierzy si z "mission impossible".
00:37:08:Teraz trzeba zestawi Ziemi,|"3" planet od soca...
00:37:13:z Plutonem, czyli "9"|planet ukadu sonecznego.
00:37:16:"3 x 9"!
00:37:42:Och, to gorce soce...
00:37:43:zamierza zniszczy statek|kosmiczny Kapitana Ishaana.
00:37:50:Uratowaem go!
00:38:07:A teraz "3" zblia si do "9".
00:38:17:Pluton zosta zniszczony.|Nie ma ju planety.
00:38:21:A wielki Kapitan Ishaan|znalaz odpowied.
00:38:24:Bo "3 x 9" to... "3".
00:38:33:Czas min.
00:38:41:Ishaan, jak ci poszo?
00:38:46:wietnie.
00:38:54:Dziki, synu.
00:38:57:Inho, tata wrci.
00:39:07:Kiedy przyjechae, tato?
00:39:08:W nocy, gdy spae.
00:39:12:Cze tato, cze Inho.|- Cze.
00:39:16:Co mi przywioze?
00:39:17:To.|- Truskawki?
00:39:20:Tak.
00:39:22:A dla brata?
00:39:23:To samo.
00:39:25:Mamy si podzieli?|- Tak.
00:39:30:Najpierw je umyj.
00:39:47:Tato, a akwarium?
00:39:50:Tato, chodmy dzisiaj, prosz.
00:40:01:Pjdziemy dzi obejrze akwarium, dobra?
00:40:10:Maya, czy Ishaan w czwartek by chory?
00:40:13:Nie, skde.
00:40:16:Wic co to za|usprawiedliwienie nieobecnoci?
00:40:24:Ja tego nie napisaam.
00:40:29:Ishaan, chod tu.
00:40:32:Podejd.
00:40:33:Ishaan, chod tu w tej chwili!
00:40:37:No, chod.
00:40:41:Co to jest?
00:40:43:Skd si wzio to usprawiedliwienie?
00:40:45:Mw, Ishaan, bo bd|musia ci porzdnie zbi.
00:40:49:Nie spuszczaj wzroku.
00:40:51:Tu... patrz mi w oczy i mw.
00:40:54:Gdzie, u licha, podziewae|si w czwartek? No gdzie?
00:40:58:Powiedz, synku, gdzie bye?
00:40:59:Nie byo ci w szkole, wic gdzie?
00:41:01:Powiedz, synu.|- Odpowiadaj, do jasnej cholery!
00:41:06:Co? Co on mwi?|- Spaem.
00:41:09:Co takiego?
00:41:11:Przespae szko, Ishaan?
00:41:16:Spae i co jeszcze robie?
00:41:18:Co robie?
00:41:19:Gdzie poszede? No, gdzie?
00:41:22:Na ulic.|- Na ulic?
00:41:25:Na jak ulic?
00:41:28:Z kim? Z kim bye?
00:41:31:Sam.|- Sam?
00:41:32:Postradae zmysy? Rozum ci opuci?
00:41:37:Zachciao ci si samotnie|spacerowa po miecie?
00:41:39:Zupenie o nas nie pomylae? Idiota.
00:41:41:Co tu si wyprawia? Czy ty to syszaa?
00:41:44:Gdyby co mu si stao|to co z nas za rodzice?
00:41:48:I kto to napisa? Kto|napisa ci usprawiedliwienie?
00:41:52:Sam by tego poprawnie nie zrobi.|Ty durniu, kretynie, idioto.
00:41:55:Gdyby potrafi tak pisa, to by zda.
00:41:57:Kto napisa to|usprawiedliwienie, Ishaan?
00:41:59:Mw, kto to napisa?
00:42:01:Ishaan, pytam po raz ostatni.|Kto napisa usprawiedliwienie?
00:42:08:Powiedz. Kto?|- Nie.
00:42:18:Czy w klasie, czy w pracach domowych,|nie wida adnych postpw.
00:42:22:Jest tak samo jak w ubiegym roku.
00:42:24:Ksika jest wci jego wrogiem.|Czytanie i pisanie to klska.
00:42:30:Gdy pisze odrcznie po angielsku,|to wyglda czasami jak rosyjski.
00:42:34:Wci popenia te same bdy. Aktywny|staje si jedynie na przerwach.
00:42:38:Cigle prosi o pozwolenie|na wyjcie do toalety.
00:42:41:Pi mi si chce. Siusiu mi si chce.
00:42:43:Pi, siusiu... pi, siusiu.
00:42:46:Swoimi gupimi artami|przeszkadza caej klasie.
00:42:48:No i ta fatalna ostatnia|klaswka. Bdy w kadym zadaniu.
00:42:54:Ta klaswka zostaa ju przekazana?
00:42:56:Tak, w ostatni rod daam do|podpisu rodzicw. Jeszcze nie wrcia.
00:43:00:Tak byo, pani Awasthi. Napisaam|te karteczk z prob o spotkanie.
00:43:07:Prosz spojrze.
00:43:08:Test z matematyki. "3x9=3" i koniec.|Pozostae zadania bez odpowiedzi.
00:43:18:Trudno da wiar, e to|modszy brat Yohaana Awasthi.
00:43:28:Panie Awasthi...|- Tak?
00:43:32:Zaznaczam, e to drugi rok nauki|pana syna w trzeciej klasie.
00:43:36:Skoro przebiega on|tak samo jak poprzedni...
00:43:38:to obawiam si, e|nic nie moemy zrobi.
00:43:43:By moe ma on jaki problem.
00:43:46:Co ma pani na myli?
00:43:48:Moe on... Wie pan,|niektre dzieci s inne.
00:43:54:Dla takich przypadkw|s specjalne szkoy.
00:44:05:Odsucie si!
00:44:06:Mwiem, na bok!
00:44:08:Tylko 10 rupii, prosz pana.|- Ja ci dam 10 rupii, dzieciaku...
00:44:20:Oni myl, e mj syn to|debil. e jest nienormalny.
00:44:26:Brednie! W klasie jest 60 dzieci.
00:44:28:Nauczyciel nie jest w stanie|powici kademu uwagi.
00:44:30:Stek bzdur... idioci.
00:44:36:Czego nie dopilnowaam? Nie|pracuj, zajmuj si tylko dziemi.
00:44:41:Lekcje odrabiamy rano i wieczorem.|Cigle tylko Ishaan, Ishaan.
00:44:46:Nie, Maya, nie ma w tym twojej winy.
00:44:49:Wida lepiej ju by nie moe.
00:44:54:W porzdku, wietnie, bd jutro rano.
00:44:56:Wielkie dziki, Suresh.|Dzikuj, dobranoc.
00:45:02:Zaatwione.
00:45:06:Ale tak w rodku roku szkolnego...
00:45:09:Wuj Suresha Kapdii jest|zaoycielem pewnej szkoy.
00:45:11:Spotkam si jutro z dyrektorem|i od razu zapac czesne.
00:45:13:Nie, nie pjd. Nigdzie nie id.
00:45:16:Bd cicho, Ishaan. Jedz.
00:45:19:Nie ty bdziesz decydowa.
00:45:22:Pozwlmy mu tu skoczy semestr.
00:45:25:Nando, on nigdy nie by|ze mn rozdzielony.
00:45:28:Nic podobnego. Jako to przeyje.
00:45:30:Nie syszaa co mwia|dyrektorka? Nie chc go tam.
00:45:32:Znowu go oblej i wyrzuc ze szkoy.
00:45:35:I co wtedy zrobimy?
00:45:43:Spjrz tylko... widzisz jak si gapi?
00:45:45:Nie wida, eby byo mu przykro.
00:45:48:W tamtej szkole z internatem|si naucz go samodyscypliny.
00:45:53:Dzi poprosi Yohaana|o usprawiedliwienie.
00:45:55:Kto wie co mu jutro strzeli do gowy?
00:46:00:Zaufaj mi, Mayu. Jestem jego ojcem.
00:46:03:Nie planowalimy dodatkowych|wydatkw na czesne...
00:46:05:ale jako sobie poradzimy.
00:46:09:Zacznie tam nauk po Diwali.
00:46:12:Tato, prosz, nie odsyaj mnie.
00:46:15:Prosz, tato, nie chc i|do szkoy z internatem.
00:46:18:Mamo, nie chc tam i.
00:46:23:Mamo, powiedz tacie, e ja nie chc.
00:46:25:Prosz, nie chc i do|szkoy z internatem.
00:46:28:Ju dobrze. Cicho.
00:47:04:Ishaan, szybciej.
00:47:16:Mamo.|- Tak, synku.
00:47:17:Mamo.|- Wsta, dziecko.
00:47:20:Tak synku? Co si stao?
00:47:22:Co si dzieje?|- Nie chc i do szkoy z internatem.
00:47:24:Nie, musisz tam jecha.|- Nie chc, mamo.
00:47:28:Szkoa z internatem to adne miejsce.|- Nie chc tam i, mamo.
00:47:32:Ja wiem, staram si. Naprawd,|spjrz: B, C, D, L, M, N, O, X, Y, Z.
00:47:37:Popatrz, mamo. Umiem.|Ucz si cay czas.
00:47:40:I obiecuj, e nie bd|dotyka ognia na Diwali.
00:47:42:Ale nie chc i do szkoy|z internatem, mamusiu.
00:47:45:Nie chc tam i.
00:48:03:Co jest, Ishaan? Czemu|nie zapalasz ogni?
00:48:05:Boisz si, e trafisz do|szkoy z internatem, tak?
00:48:07:No, mw.
00:48:09:Nie boj si.
00:48:10:Wiem, e trzsiesz portkami.
00:48:12:Wcale nie.|- A wanie e tak.
00:48:20:Widzisz, co zrobiem?|- Oszala.
00:48:25:Nigdzie nie pojad, nie pojad...
00:48:50:Twj tata mwi, e jeste bardzo uparty.
00:48:54:Posuchaj mnie uwanie. T szko|rzdzi jedna regua. Dyscyplina.
00:49:03:Prosz si nie martwi, panie Awasthi.
00:49:06:Okieznalimy tu wiele dzikich koni.
00:49:20:No to jedmy, robi si pno.
00:50:31:Wszystko w porzdku, synu?
00:50:33:Chod.
00:50:35:/Nigdy ci nie mwiem
00:50:41:/Jak bardzo boj si ciemnoci
00:50:47:/Nigdy ci nie mwiem
00:50:53:/Jak bardzo jeste mi potrzebna
00:50:56:W sypialni przebierzesz si do posiku.
00:50:59:No, id.
00:51:00:/Ale ty o tym wiesz, prawda, Mamusiu?
00:51:05:/Ty wiesz o wszystkim, Mamusiu
00:51:18:/Nie zostawiaj mnie samego wrd obcych
00:51:24:/Gdzie zgubi drog powrotn do domu
00:51:30:/Nie odsyaj mnie w odlege miejsca
00:51:36:/Gdzie ju nie zdoasz o mnie pamita
00:51:42:/Czy taki jestem zy, Mamusiu?
00:51:48:/Czy jestem tak zy, Mamusiu?
00:51:54:A co to? Siedzisz bezczynnie?|Nawet si nie przebrae.
00:51:57:Id i zmie ubranie.
00:51:58:No, id.
00:52:27:Ju 9 godzina. Czas spa.
00:52:32:/Gdy czasem Tata huta mnie
00:52:38:/Tak wysoko, wysoko
00:52:47:/Szukaem Ci wzrokiem
00:52:53:/Liczc, e przyjdziesz|/i mnie przytulisz
00:53:05:/Nic nie mwi
00:53:11:/Ale jestem przeraony
00:53:17:/Niczego po sobie nie pokazuj
00:53:24:/Ale moje serce zamaro
00:53:29:/Ty o tym wszystkim|/wiesz, prawda Mamusiu?
00:53:36:/Ty o tym wiesz, Mamusiu
00:53:48:/Nigdy ci nie mwiem
00:53:54:/Jak bardzo boj si ciemnoci
00:54:00:/Nigdy ci nie mwiem
00:54:07:/Jak bardzo jeste mi potrzebna
00:54:12:/Ale ty o tym wiesz, prawda, Mamusiu?
00:54:19:/Ty wiesz o wszystkim, Mamusiu
00:54:36:Jeszcze nie jeste gotowy?
00:54:38:Co to za nowy sposb wizania?|Matka ci niczego nie nauczya?
00:54:49:Dzieci, to jest Ishaan|Nandkishor Awasthi.
00:54:56:Podejd.
00:54:58:Chod, we ze sob plecak.
00:55:01:Od dzisiaj twoje miejsce bdzie tutaj.
00:55:04:Wprost przede mn.
00:55:06:Obok Rajana Damodarana.
00:55:09:Rajan Damodaran zawsze|by najlepszym uczniem.
00:55:12:Licz na to, e towarzystwo Rajana|Damodarana przyniesie ci dobre efekty.
00:55:17:Zrozumiae? Siadaj.
00:55:21:Dzisiejszy temat to: Poezja|i jej gwne idee. Strona 28.
00:55:29:Wiersz przeczyta nam Rajan Damodaran.
00:55:34:A Ishaan Awasthi objani|ide wiersza "Natura".
00:55:40:Dobrze?
00:55:42:Czytaj, Rajan.
00:55:43:"Natura"
00:55:45:"Na szczycie otwarte niebo,|a wiat twj peen chmur"
00:55:50:"Mruga jak klejnot do czasu, a|so zechce przepchn si w d"
00:55:56:"Dzwonek roweru, kamie,|czy boto, czy lepca kij"
00:56:02:"Tak zdaje si by wypeniony|wod, strumieniem yj"
00:56:07:Bardzo dobrze. Teraz Ishaan Awasthi|powie co autor mia na myli.
00:56:21:To co widzimy, czujemy, e istnieje.
00:56:26:A czego nie widzimy,|czujemy, e tego nie ma.
00:56:31:Lecz czasem to co widzimy,|nie jest prawdziwe.
00:56:36:A to co nie jest widoczne,|jest prawdziwe. O to chodzio.
00:56:41:Co to znaczy widoczne czy niewidoczne?
00:56:46:Menoo Patel, sprbuj ty.
00:56:48:Poeta mwi, e widzc strumie,|widzi w nim rwnie odbicie nieba.
00:56:53:A to odbicie moe by rnorakie.|I tak dopki strumie pynie.
00:56:59:wietnie, bardzo dobrze.
00:57:01:Menoo Patel, usid.
00:57:03:Tak, dzieci. "Na szczycie|otwarte niebo...".
00:57:09:Waciwie przedstawie|prawdziwy sens wiersza.
00:57:13:Reszta daa zaledwie|namiastk odpowiedzi.
00:57:17:Pan Tevari jest bardzo wymagajcy.
00:57:19:Tyle, e nie powiedziae|tego, co chcia usysze.
00:57:25:Czemu trafie tu w rodku semestru?
00:57:30:Bo mj tata...
00:57:36:Chodmy, teraz bd zajcia ze sztuki.
00:57:48:Jeste najlepszym uczniem,|wic czemu tu trafie?
00:57:54:Jak to?|- No, chodzi o to, e...
00:57:57:do szkoy z internatem|trafia si za kar.
00:57:59:Nie mieszkam w internacie. Mj tata|jest w tej szkole kierownikiem.
00:58:04:Mieszkam z rodzicami w budynkach|przeznaczonych dla pracownikw.
00:58:08:A kto ci powiedzia, e|wszystkie dzieci s tu za kar?
00:58:22:Dzieci!
00:58:23:Otwrzcie swoje szkicowniki|i wyjmijcie owki.
00:58:28:wietnie.
00:58:29:Kopiujemy bez uywania|linijki i innych przyrzdw.
00:58:33:Linie musz by proste.
00:58:35:Jeli bd cho troch pochylone,|prosz mocniej docisn.
00:58:51:Ej, nowy. Patrz tutaj.
00:58:54:Widzisz na tablicy?
00:58:56:Widzisz, gdzie narysowaem punkt?
00:59:00:Widzisz go?
00:59:02:Co tak wybauszasz oczy jak aba?
00:59:05:Nie mia si.
00:59:07:Widzisz, gdzie narysowaem punkt?
00:59:09:Widzisz?
00:59:11:Nie wida go.
00:59:13:Nie wida? Nie wida punktu?
00:59:17:Satesh Bhatgan.|- Tak, prosz pana.
00:59:19:Chod i poka mu, gdzie|narysowaem na tablicy punkt.
00:59:27:Teraz sta si widoczny,|co? Bardzo dobrze.
00:59:30:Chod tu. Szybciutko.
00:59:37:Radz na przyszo trzyma|owek i patrze pilnie na tablic.
00:59:41:Wysu rk.
00:59:43:Zacinij.
00:59:54:Teraz narysuj t martw natur.
00:59:56:Ma mie idealne ksztaty.|Prosz mocno dociska.
01:00:02:Id.
01:00:15:Naprzd marsz.
01:00:17:Lewa, prawa, lewa...
01:00:20:Ishaan, co ty wyprawiasz?
01:00:22:Klasa, sta!
01:00:24:Maszerujesz, czy|zachwycasz si ogrdkiem?
01:00:26:Przeszkadzasz maszerowa|pozostaym. Wyjd.
01:00:29:Naprzd marsz.
01:00:32:Rzeczownik nazywa wyraz, zaimka|uywamy zamiast rzeczownika.
01:00:35:Przymiotnik opisuje rzeczownik.
01:00:37:Czasownik okrela dziaanie rzeczownika.
01:00:39:Przyswek opisuje dziaanie czasownika.
01:00:41:Spjnik czy zdanie w cao.
01:00:43:Przyimek okrela relacje pomidzy|rzeczownikiem, a zaimkiem.
01:00:46:A wykrzyknik ma na celu wyraanie uczu.
01:00:48:Czy pan to pojmuje, panie|Ishaan Nandkishor Awasthi?
01:01:02:/Czemu?
01:01:07:/Czemu nie moesz?
01:01:12:/Idioto!
01:01:16:/Czemu nie potrafisz?
01:01:21:/W czym tkwi problem?
01:01:25:/Czemu jeste tak tpy?
01:01:30:/W czym tkwi problem?
01:01:35:/Czemu jeste tak tpy?
01:01:39:/Nic nie pojmujesz z matmy?
01:01:40:Jeste lepy jak nietoperz?
01:01:42:/Z gramatyki aosny, z|/ortografii beznadziejny
01:01:44:/Taczce listy, h? Moe zaye opium?
01:01:46:/Idiota, mato, le, wariat
01:01:48:/Idiota, wieczny mato, le, wariat
01:01:51:/Skd to potworne sownictwo?|/Takie kiepskie odpowiedzi?
01:01:53:/Czemu si nie postarasz?
01:01:54:/Czemu, czemu, no czemu nie moesz?
01:02:28:/W czym tkwi problem?
01:02:32:/Czemu jeste tak tpy?
01:02:36:/Czemu taki z ciebie przygup?
01:02:37:/Czemu twoje odrczne pismo to poraka?
01:02:39:/Czemu twoja praca domowa|/nie jest skoczona?
01:02:41:/Czemu nie moesz skupi swej uwagi?
01:02:46:/Idiota, mato, le, wariat
01:02:48:/Ten dzieciak kadego|/doprowadzi do obdu
01:02:51:/Niech kto zadzwoni po jego ojca
01:02:53:/O co chodzi, synu?
01:02:55:/Dure nad durniami
01:02:59:/Twoje oceny zawsze s tak kiepskie
01:03:01:/Cigle oblewasz
01:03:22:/Idiota!
01:03:38:Ishaan, otwrz drzwi.
01:03:44:Inho, otwrz.|- Ishaan.
01:03:47:Ishaan, otwrz, prosz.|Otwrz drzwi, Inho.
01:04:17:Ishaan, synku...
01:04:35:Co si stao, mistrzu?
01:04:43:Idziemy. Mam zgod od wychowawcy.
01:04:56:Inho, ju si nie zo.
01:04:59:Chodmy.
01:05:01:Chod, synku.
01:05:06:Tak, dodatkowy materac.
01:05:10:Trzymaj, mistrzu. Spjrz|ile kolorw do malowania.
01:06:43:/Ale ty o tym wiesz, prawda, Mamusiu?
01:06:51:/Ty wszystko wiesz...
01:07:31:Ishaan, co ty wyprawiasz? Co robisz?
01:07:33:Zejd. No, za.
01:07:49:Po co tam wlaze?
01:07:52:Chod.
01:07:56:O co chodzi?
01:07:59:O niczym nie wiesz? Ju go nie ma.
01:08:02:Pan Holkar odszed uczy|rysunku w Nowej Zelandii.
01:08:07:Na jego miejsce przyjto tymczasowo|jakiego nowego nauczyciela.
01:08:10:Oby by inny ni pan Holkar.
01:08:14:Chodmy. Ju jest pno.
01:08:16:Chod.
01:10:29:/Spjrzcie, czy to drzewo?
01:10:33:/Czy moe czowiek okryty peleryn?
01:10:41:/Spjrzcie, czy to drzewo?
01:10:45:/Czy moe czowiek okryty peleryn?
01:10:48:/Czy pada? Czy te moe niebo...
01:10:52:/Zostawio przez pomyk odkrcone kurki
01:10:56:/wiat jest taki, jakim TY go uczynisz
01:11:00:/Wic bd czujnym obserwatorem
01:11:04:/Uwolnij swj umys
01:11:05:/Rozwi skrzyda
01:11:07:/W bogactwie barw
01:11:09:/Biegnij, biegnij, by...
01:11:10:/Zowi nowe sny
01:11:59:/Kto powiedzia, e ryby nie lataj?
01:12:06:/Tylko pomyl...
01:12:10:/Czy soce codziennie zaywa kpieli?
01:12:14:/Czy tylko zmoczy wosy|/i udaje, e jest czyste?
01:12:18:/A gwiazdy? Czy rzeczywicie migocz?
01:12:22:/Czy moe tak w zoci|/gderaj do siebie?
01:12:25:/Uwolnij swj umys
01:12:27:/Rozwi skrzyda
01:12:29:/W bogactwie barw
01:12:31:/Biegnij, biegnij, by...
01:12:32:/Zowi nowe sny
01:12:56:/Czemu uczysz si a huczy w gowie?
01:12:58:/Huczy w gowie...
01:13:00:/I w kocu nie pamitasz nic?
01:13:02:/Nic a nic, nic...
01:13:03:/Lepiej otwrz drzwi w swej gowie
01:13:05:/W swej gowie...
01:13:07:/I bez lku wzlatuj
01:13:09:/Tak, wzlatuj...
01:13:11:/Jestem z Tob
01:13:13:/A Ty jeste ze mn
01:13:15:/Ty i ja i wszyscy razem,|/zapiewajmy tak!
01:13:34:/Czemu wiat jest tak kolorowy?
01:13:41:/Zastanawiae si kiedy?
01:13:45:/Te kolory wybrano z uczuciem
01:13:49:/Kto tak piknie udekorowa ten wiat
01:13:52:/Jake cudowny jest nasz wszechwiat
01:13:57:/Sdz, e jego twrca|/jest wielkim artyst
01:14:01:/Uwolnij swj umys
01:14:02:/Rozwi skrzyda
01:14:04:/W bogactwie barw
01:14:06:/Biegnij, biegnij, biegnij, by...
01:14:09:/Zowi nowe sny
01:14:39:Prosz, to dla ciebie,|dla ciebie i dla ciebie.
01:14:44:Moecie rysowa, malowa i|robi na co tylko macie ochot.
01:14:47:A potem zbior wasze prace.
01:14:49:Prosz pana, ale co mamy|malowa? Na stole nic nie ma.
01:14:55:Na tym stole?
01:14:58:Ten st jest maleki, kochani.
01:15:00:Tak may, e nie jest w stanie|przesoni waszych piknych pomysw.
01:15:04:Zajrzyj do swojej gwki i narysuj|mi fantastyczne, barwne zdjcie.
01:15:09:Pamitaj tylko, by przela je na papier.
01:15:12:Zrbcie to, co wam sprawi|najwicej radoci.
01:15:14:Nikt was tu nie bdzie powstrzymywa.
01:16:01:Zgubie si, przyjacielu?
01:16:04:Szukasz koncepcji?
01:16:08:Nie martw si, nie musisz si spieszy.
01:17:18:Co si dzieje, may?
01:17:22:Nie lubisz malowa?
01:17:30:Jak masz na imi, synu?
01:17:35:On si nazywa Ishaan|Awasthi, prosz pana.
01:17:40:Dziki.
01:18:02:Gdzie si podziewae?
01:18:06:Dzwonia twoja mama.
01:18:08:Id i zaczekaj przy telefonie.|Bdzie dzwoni ponownie.
01:18:30:Czy jest Ishaan Awasthi?|- Tak, ju go prosz.
01:18:35:Masz, rozmawiaj.
01:18:47:Halo, Inho... Przywitaj si, synku.
01:18:52:Inho, wiesz... nie moemy|przyjecha w sobot.
01:18:56:W niedziel odbywa si fina|turnieju tenisowego twojego brata.
01:19:01:Wiem, e si zocisz na mamusi.
01:19:04:Mamie jest bardzo przykro.
01:19:08:Przepraszam ci, Inho, ale|mama nic nie moe zrobi.
01:19:14:Twj brat bardzo si denerwuje|przed finaem. Rozumiesz?
01:19:18:Chcesz z nim porozmawia?
01:19:19:Ju ci go daj. ycz mu|powodzenia. Poczekaj chwilk.
01:19:25:Halo, Inho...  Jeste tam?
01:19:32:Inho, bdzie mi ciebie|brakowa w tych finaach.
01:19:41:Synku, odezwij si do mamy.
01:19:50:Prosz pani, on ju poszed.
01:19:52:Poszed?|- Tak, prosz pani.
01:19:54:Przykro mi.
01:19:56:Co si stao?|- Nawet si nie odezwa.
01:20:03:Nie martw si, pojedziemy|tam w nastpn niedziel.
01:20:11:Hej, czemu to tam kadziesz?|- To s prace klasowe uczniw.
01:20:15:I co z tego? Holkar ich tam nie|wkada. To miejsce na ksiki.
01:20:20:Dobrze, wic je zabior. Oddam dzieciom.
01:20:22:A tak przy okazji... kto|korzysta z tych ksiek?
01:20:25:Co to za haas dobiega|z twojej klasy, Nikumbh?
01:20:30:Przecie to dzieci, musz|robi troch wrzawy.
01:20:33:A skoro dzieci nie mog|uzewntrznia swoich emocji...
01:20:35:na lekcjach sztuki, to|gdzie niby maj to robi?
01:20:37:Susznie, susznie. Ale dyrektor|szkoy stawia tu na dyscyplin.
01:20:45:Syszaam te, e wczoraj|piewae na lekcji.
01:20:48:I grae na flecie.
01:20:51:Owszem, tak byo.
01:20:54:Dzieci byy zadowolone, wic i ja take.
01:20:56:Tyle, e tutejsze dzieci nie s|takie jak w innych szkoach.
01:21:00:Co chcesz przez to powiedzie?
01:21:06:Uczysz te w szkole specjalnej.
01:21:09:Tamte dzieci s umysowo opnione.
01:21:11:A tu ucz tak jak naley|w szkole tego typu.
01:21:13:Cho waciwie to bez znaczenia.
01:21:15:Te dzieci i tak nie osign zbyt wiele.
01:21:17:Ale mwic serio. To urzdowa szkoa.
01:21:20:Twoje piewy i tace nie|bd tu miay wysokich not.
01:21:23:Przygotowujemy tu uczniw do pdu ycia.
01:21:26:Musz umie rywalizowa,|zwycia, mie jak przyszo.
01:21:29:T szko rzdz trzy zasady:|harmonia, wiara i dyscyplina.
01:21:34:S gwarancj sukcesu|i kompletnej edukacji.
01:21:41:Chwaa Hitlerowi!
01:21:45:Tevari-ji moe teraz|bdziesz uczy niemieckiego.
01:22:01:Co si stao, Ishaan?
01:22:04:Ju w porzdku, w porzdku...
01:22:39:Hej, gdzie twj przyjaciel?
01:22:42:Nie wiem, prosz pana. By tu przed|chwil i nagle gdzie pobieg.
01:22:46:Pewnie dostrzeg pewnego|nudnego nauczyciela sztuki.
01:22:49:Nie, o tej porze raczej|poszed do jadalni.
01:22:54:Jak si nazywasz, przyjacielu?
01:22:55:Rajan Damodaran, prosz pana.
01:22:57:Rajan, powiedz mi co...|Co jest z Ishaanem?
01:23:02:Ma jakie kopoty?
01:23:03:Cay czas wyglda na przeraonego.
01:23:05:On chce wrci do domu.|- Ale czemu?
01:23:08:Jest tutaj nowy.|- Doszed w rodku semestru?
01:23:11:I ma pewien problem. Jak|bardzo by si nie stara...
01:23:14:wci nie potrafi poprawnie czyta|ani pisa. Cigle jest karany.
01:23:18:Cae zeszyty ma czerwone od|uwag nauczycieli. Co robi?
01:25:41:Pobaw si tutaj, a ja|zaraz wrc, dobrze?
01:26:13:Kroie cebul, czy co?
01:26:21:Czowiek potrafi by|gorszy od zwierzcia.
01:26:23:Dobrze o tym wiem.
01:26:24:I w dodatku lepy.
01:26:26:Oddalony od wewntrznego pikna.
01:26:29:Z kim toczye walk?
01:26:33:Ze sob.
01:26:35:Tak dugo spogldam na siebie w lustrze.
01:26:38:Chcesz w nim zobaczy kogo innego?
01:26:40:Po co to wiecznie roztrzsa?
01:26:42:Masz przecie mi twarz.
01:26:44:Jabeen, on jest w niebezpieczestwie.
01:26:49:Kto?
01:26:53:Kto jest w niebezpieczestwie?
01:26:56:Pewien chopiec w szkole, w ktrej ucz.
01:26:59:Ma jakie 8-9 lat.
01:27:03:Nie chce niczego robi, mwi.|Nieustannie wyglda na przestraszonego.
01:27:08:Jego oczy zdaj si... woa o ratunek.
01:27:15:Boj si, e to si pogbia.
01:27:25:Chodmy, czas na zajcia.
01:27:28:No to idziemy.
01:27:31:Chod, agielek. Pamitasz,|kiedy jest przedstawienie?
01:27:34:Za dwa dni.
01:27:37:Bardzo dobrze. Chodmy.
01:28:08:/Przyjrzyj si im, niczym|/wiee krople rosy
01:28:14:/Przytulone do lici
01:28:21:/Dary niebios
01:28:27:/Rozcigajc si, obracajc,|/slizgajc i przesuwajc
01:28:33:/Iskrz miechem niczym delikatne pery
01:28:40:/Nie stramy tych gwiazd na ziemi
01:28:48:/Jak soce w zimowy dzie
01:28:54:/Obmywa zotem podwrze
01:29:01:/Tak oni wypdzaj mrok z naszych serc
01:29:07:/I rozgrzewaj nas do szpiku koci
01:29:20:/Nie stramy tych gwiazd na ziemi
01:29:53:/Jak sen zapany za powiekami
01:29:56:/Wrd wielu innych sodkich marze
01:30:00:/W takim nie rodz si anioy...
01:30:06:/Niczym kolorowe fontanny
01:30:09:/Niczym motyle wrd kwiecia
01:30:12:/Niczym bezinteresowna mio...
01:30:18:/Napywaj falami nadziei
01:30:24:/S zaraniem snw
01:30:28:/I nieustannym zachwytem...
01:30:37:/Nie stramy tych gwiazd na ziemi
01:31:29:/Na ociaej mrokiem piersi nocy
01:31:32:/Siedz niczym pomie|/rozpraszajcy ciemno
01:31:36:/Wypeniajc powietrze aromatem sadu
01:31:42:/Niczym kalejdoskop niezliczonych barw
01:31:45:/Niczym kwiaty wycigajce si ku socu
01:31:48:/Niczym tony fletu w lenej guszy
01:31:54:/S powiewem orzewiajcego powietrza
01:32:00:/Rytmem i muzyk ycia...
01:32:13:/Nie stramy tych gwiazd na ziemi
01:32:27:/Niczym ssiedzkie stosunki
01:32:33:/Niczym pki gotowe do rozkwitu
01:32:40:/Niczym podmuch wiatru|/zapltany w Twojej doni
01:32:46:/S dobrodziejstwem|/dla nas, dorosych...
01:32:59:/Nie stramy tych gwiazd na ziemi
01:33:24:Sucham?
01:33:25:Nazywam si Ram Shankar Nikumbh.
01:33:28:Ucz w szkole Nowej Ery.
01:33:32:Prosz wej.
01:33:36:Czy to s jego ksiki z 3 klasy?|- Tak.
01:33:50:Kto to zrobi?
01:33:51:To malowa Ishaan.
01:33:53:Ishaan? To on maluje?
01:33:56:Tak, uwielbia.
01:33:58:/Czasem dowiadczeni ponad swj wiek
01:34:01:/Inni jak beztroski potok
01:34:04:/Lub mnogo niewinnych pyta...
01:34:11:/Jak miech rozbija cisz
01:34:14:/A umiech rozwietla twarze
01:34:17:/S niczym boskie wiateko
01:34:20:/Ktre opromienia wybranych...
01:34:24:/Niczym taczcy na jeziorze ksiyc
01:34:27:/Niczym troskliwe rami pord tumu
01:34:30:/Niczym bulgoczcy strumie,|/spieniony i rozchichotany
01:34:36:/Niczym sodki czas|/popoudniowej drzemki
01:34:40:/Niczym przyjemno ciepego dotyku
01:34:43:/Niczym radosne nuty|/rozbrzmiewajce w Twoich uszach
01:34:45:/Niczym delikatna mgieka deszczu...
01:35:36:Czy mog prosi o wod?
01:36:02:Czemu go tam odesalicie?
01:36:05:Dlaczego?
01:36:08:Nie byo innego wyjcia.
01:36:10:W zeszym roku obla 3 klas.
01:36:11:Da pan wiar? W trzeciej klasie.
01:36:13:Od tamtej pory nie ma adnych postpw.
01:36:15:A to nasz starszy syn. Jest najlepszy|w klasie ze wszystkich przedmiotw.
01:36:18:A ten modszy...
01:36:20:Jak pan myli? Co jest z nim nie tak?
01:36:22:Nie tak? Jego zawzito. A co innego?
01:36:24:Przeciw nauce, przeciw wszystkiemu.|Wci uparty i zawzity.
01:36:30:Pytam o problem, a pan|mi mwi o oznakach.
01:36:33:Opowiadasz o chorobie, a ja|ju wiem, e ona go trawi.
01:36:36:Teraz chc wiedzie skd si wzia.
01:36:38:Jaka jest przyczyna tej choroby?
01:36:41:Pan mi to powie.
01:36:44:No, sucham.
01:36:48:Czy dostrzegli pastwo jak|regu w jego pomykach?
01:36:53:Regu? Jak regu?
01:36:54:Tu a si roi od bykw.
01:36:56:Wic nie dostrzeglicie niczego.
01:37:05:Prosz spojrze.
01:37:08:Tu jest "b" zamiast|"d" i "d" zamiast "b".
01:37:10:Drobna pomyka, wynikajaca|z podobiestwa tych znakw.
01:37:14:A tu napisa "s" i "r" odwrotnie.|I to nawet wiele razy.
01:37:17:Spjrzcie.
01:37:18:Oto maa litera "h" i "t".
01:37:20:Niczym lustrzane odbicie.
01:37:23:A tu wyraz zapisany na trzy|sposoby. I to na jednej stronie.
01:37:26:To znaczy, e nie zapamita|jakiej konkretnej zej pisowni.
01:37:31:Po prostu mieszaj mu si|podobnie wygldajce litery.
01:37:33:Tutaj zamieni miejscami "t" i "p".
01:37:35:A tutaj "l" i "i".
01:37:39:Czemu tak robi?
01:37:41:Z gupoty? A moe z lenistwa?
01:37:44:Nic podobnego.
01:37:46:Myl, e ma kopot z|poprawnym rozpoznawaniem sw.
01:37:52:Gdy czytamy wyraz "jabko", wyobraamy|sobie w gowie ten soczysty owoc.
01:37:56:Moe on nie moe przeczyta "jabko".
01:37:58:Ani wyobrazi go sobie jak naley.
01:38:01:By mc si dobrze nauczy, trzeba|zna dwiki, wygld i sens sw.
01:38:08:Ishaan ma w tym wzgldzie pewne braki.
01:38:11:Wic niech si lepiej uczy.
01:38:26:Prosz to przeczyta.
01:38:31:Ale jak? Przecie to po chisku.
01:38:34:Sprbuj. No, dalej. Skup si.
01:38:36:Co to za bzdury?
01:38:38:Jeste niegrzeczny.
01:38:40:Leniuch z ciebie.
01:38:50:Zapewne tak wanie czuje si Ishaan.
01:38:53:On te nie rozumie tych sw.
01:38:59:To si nazywa dysleksja.
01:39:13:Zdarza si te, e dzieci maj wicej|problemw ni tylko dysleksja.
01:39:17:Tak jak kopot ze zrozumieniem|skomplikowanych polece.
01:39:20:Strona 65, rozdzia 9, ustp 4, linia 2.
01:39:23:A w gowie zamt...
01:39:25:i za chwil grad epitetw.
01:39:29:Czy Ishaan ma kopot z zapinaniem|guzikw czy wizaniem sznurowade?
01:39:32:Tak.
01:39:34:A czy potrafi schwyci|rzucon do niego pik?
01:39:37:Nie, ju go nawet nie woamy do gry.
01:39:39:Bo nie potrafi|przeanalizowa wielkoci...
01:39:41:odlegoci i prdkoci jednoczenie.
01:39:43:Jak dua jest pika, jak daleko i|jak szybko bdzie w jego doniach.
01:39:46:A kiedy ju to sobie uoy w gowie...
01:39:48:przewanie jest po fakcie.
01:39:54:Przemylcie to.
01:39:57:On ma zaledwie 8-9 lat.
01:40:00:Nie moe robi wszystkiego.
01:40:03:Nie daje sobie rady z tym, co|jest atwe dla innych dzieci.
01:40:09:Przez co musia ten maluch przechodzi?
01:40:12:Zniszczono jego wiar we wasne siy.
01:40:17:Musia ukry swoje braki|pod mask zawzitoci.
01:40:21:Zapewne byo to dla niego piekem.
01:40:26:Pomylcie, czemu nie|powiedzia, e nie potrafi.
01:40:29:Dlaczego zosta zignorowany mwic,|e nie chce robi rnych rzeczy.
01:40:32:Tego wanie dzieci|ucz si od dorosych.
01:40:38:A teraz ju straci|siy do dalszej walki.
01:40:42:Przykro mi to mwi, ale|nie chce ju nawet malowa.
01:40:55:Bardzo to przygnbiajce.
01:40:59:Ale czemu akurat Ishaan?
01:41:04:Na to pytanie nie ma odpowiedzi.
01:41:06:To po prostu zaburzenie neurologiczne.|Moe zdarzy si kademu.
01:41:09:Czasem ma te podoe genetyczne.
01:41:11:Mwic prociej, to tylko|zakcenia pocze w jego gowie.
01:41:15:Chcesz powiedzie, e mj syn nie|jest normalny? e jest opniony?
01:41:19:Co z pana za czowiek?
01:41:22:Prosz spojrze, panie Awasthi.
01:41:24:Ta maa gwka bawi si|barwami z tysicem myli.
01:41:27:Moe mie wiksze zdolnoci ni ty i ja.
01:41:29:Ale jak to wykorzysta?
01:41:30:A jak je odnale?
01:41:31:A kto wie czego szuka?
01:41:33:Kim zostanie, gdy doronie?
01:41:35:Jak zdoa rywalizowa ze wiatem?
01:41:38:Mam go utrzymywa do koca ycia?
01:41:53:Ja wiem.
01:41:55:yjemy w okrutnym wiecie.
01:41:59:Wszyscy chc wyhodowa porzdnych,|zdyscyplinowanych ludzi.
01:42:06:A kady chce by tym najlepszym.
01:42:08:Lekarzem, inynierem, dyrektorem.|Inne opcje s niedopuszczalne.
01:42:17:Czy tak?
01:42:20:Zastanwcie si.
01:42:21:Kade dziecko jest inne.
01:42:23:Kade ma indywidualne cechy,|dowiadczenie, marzenia.
01:42:28:Ale nic z tego.
01:42:30:Chcecie rozcign|palec do granic moliwoci.
01:42:33:I niewane, e palec|moe si w kocu zama.
01:42:40:Wic jakie jest wyjcie? Nie ma adnego.
01:42:43:Skoro ci potrzebny ko do wycigu...
01:42:45:to wyhoduj sobie wycigowego|konia, do cholery.
01:42:48:Po co w takim razie rodzi dzieci?
01:42:52:Narzucanie dziecku wasnych ambicji|jest gorsze ni zmuszanie go do pracy.
01:43:00:I dziecko moe nie|udwign takiego ciaru...
01:43:06:Kiedy to wreszcie zrozumiej?
01:43:08:e kade dziecko ma inn|zdolno uniesienia ciaru.
01:43:11:Kiedy si przecie nauczy.
01:43:12:Kade dziecko ma swoje wasne tempo.
01:43:14:Tak jak 5 palcw wreszcie|zacinie si w pi.
01:43:21:Po co cigle przystawia|tych co odstaj do szablonu?
01:45:29:Dzi opowiem wam|historyjk, moi przyjaciele.
01:45:36:Historyjk o pewnym chopcu.
01:45:42:Wic by sobie raz chopiec.|Nie pytajcie gdzie.
01:45:45:Nie potrafi czyta ani pisa.|Cho prbowa wiele razy.
01:45:49:Nie mg zapamita, e|po "y" nastpuje "x".
01:45:52:Sowa stay si dla nieprzyjacimi.|Taczyy mu przed oczami.
01:45:56:Draniy go tym tacem|i krceniem si w kko.
01:46:01:Mczyo go uczenie si.
01:46:05:Jego gowa bya zamknita,|on sam niczym rozjuszony byk,
01:46:07:a alfabet jak roztaczona dyskoteka.
01:46:10:Obla mnstwo testw i egzaminw.
01:46:12:Sta si ofiar cikiej nauki.
01:46:14:Ludzie przezywali go osem i gupkiem.
01:46:16:A on to wszystko mnie znosi.
01:46:19:A pewnego dnia, uczyni co genialnego.
01:46:22:Wszyscy byli zaskoczeni,|syszc jego teori.
01:46:25:Kto mi powie, jak si|ten chopiec nazywa?
01:46:35:Albert Einstein.
01:46:37:wietnie, Rajan. To by Albert Einstein.
01:46:39:Geniusz i wielki uczony.
01:46:40:Ktry wstrzsn wiatem dziki|swojej teorii wzgldnoci.
01:46:44:Za wyjanienie efektu fotoelektrycznego|dosta Nobla w 1921 roku.
01:46:50:A teraz powiedzcie, co to jest?
01:46:57:Nie. To nie jest zwyky helikopter.
01:47:01:Stworzy go wielki artysta i|wynalazca, Leonardo da Vinci.
01:47:04:Kto?|- Leonardo da Vinci.
01:47:08:Tak jest.
01:47:09:Wanie on go narysowa.
01:47:10:Roboczy szkic helikoptera.
01:47:12:A kiedy to byo?
01:47:13:W XV-tym wieku.
01:47:14:400 lat wczeniej, nim wzniosy|si pierwsze samoloty.
01:47:19:Czy wiecie, e Leondardo da Vinci|mia problemy z czytaniem i pisaniem?
01:47:24:O, tak pisa.
01:47:44:Potraficie to odczyta?
01:47:54:A sprbujcie teraz.
01:47:57:Nazywam si Ram Shankar Nikumbh.
01:48:10:Ishaan, wcz, prosz, wiato.
01:48:20:Kto by tym geniuszem,|ktry owieci wiat
01:48:22:za pomoc energii elektrycznej?
01:48:24:Edison.
01:48:26:Thomas Edison.
01:48:27:Bardzo dobrze, Ishaan.
01:48:30:On te by ofiar mafii literek "abcd".
01:48:33:Usid, Ishaan.
01:48:34:Nie, zostaw wczone wiato.
01:48:36:Niech owietla nas wiato Edisona.
01:48:47:Pewnie kady z was go zna.|- Abhishek Bachchan.
01:48:55:W dziecistwie mia|nieze kopoty z nauk.
01:48:58:A teraz? Znacie "Dhoom Machale"?
01:49:06:Jest jeszcze wiele podobnych przykadw.|Pablo Picasso, sawny malarz.
01:49:10:Zwyk mwi: "Sidemka wyglda|jak nos mego wuja od tyu".
01:49:17:A kto jest ojcem Myszki Miki?|- Walt Disney.
01:49:19:Wanie tak, Walt Disney.
01:49:21:Za bardzo mieszay mu si sowa...
01:49:23:wic przela swoje|umiejtnoci na kreskwki.
01:49:25:Neil Diamond ze wstydu pisa te|piosenki o swoim fatalnym wiadectwie.
01:49:31:Agatha Christy, synna|autorka kryminaw.
01:49:33:Trudno da wiar, e ta pisarka...
01:49:35:przez wiele lat borykaa|si z czytaniem.
01:49:38:Ale czemu dzi tak nieoczekiwanie|wam to opowiadam?
01:49:44:Aby wam pokaza, e...
01:49:46:byy takie klejnoty na wiecie,|ktre zdoay go odmieni.
01:49:52:Przygldali si uwanie|wiatu swoimi oczami.
01:49:55:A ich umysy byy nieco inne.
01:49:59:Inni ich nie lubili i|szli swoimi ciekami.
01:50:01:Lecz to wanie im si udao.
01:50:03:I zdobyli szacunek caego wiata.
01:50:06:Dzi lekcje sztuki zadedykujemy|wszystkim tym geniuszom.
01:50:12:Bymy mogli ich lepiej zapamita.
01:50:15:Zrbmy wic co wyjtkowoego. Cokolwiek.
01:50:17:Wybierzecie to co lubicie. Moe|by skaa, las, odpadek, cokolwiek.
01:50:21:No, dalej. Ruszajcie.
01:50:36:Ishaan, zaczekaj.
01:50:39:Rajan, ty moesz i.
01:50:50:Czy wiesz, e oprcz tych imion,|ktre wymieniem, jest jeszcze jedno?
01:50:57:Tylko, e to nie jest nikt wielki.
01:51:02:Mia jedynie ten sam problem.
01:51:10:Nazywa si Ram Shankar Nikumbh.
01:51:20:Ja te miaem kopoty|z czytaniem i pisaniem.
01:51:24:Mj ojciec nigdy mnie nie rozumia.
01:51:27:Myla, e byem krnbrny i nie|przykadaem naleytej uwagi.
01:51:32:Myla, e nie uda mi si|nigdy niczego osign.
01:51:36:No bo kim mgby zosta cymba i kretyn?
01:51:42:I taki jakim, dzi jestem,|stoj przed tob, Ishaan.
01:51:52:Idziemy?
01:51:55:By pan u mnie w domu?
01:53:31:Patrzcie, to pywa.
01:53:55:By moe potrafi take lata?
01:53:57:Potrafi?
01:53:58:Kto to zrobi?
01:55:00:Czy jest dyrektor?
01:55:01:Tak.|- wietnie, prosz siedzie.
01:55:08:A to ty Nikumbh, wchod.
01:55:14:Chciabym porozmawia|o jednym z uczniw.
01:55:17:Chodzi o Ishaana Awasthi z trzeciej "D".
01:55:19:Jest tu od niedawna.
01:55:21:Pozostali nauczyciele rwnie|si na niego skar. Siadaj.
01:55:25:Nie wydaje mi si, by zdoa|zaliczy ten semestr.
01:55:29:Nie, to mdry chopak.
01:55:32:Ma tylko kopoty z czytaniem i pisaniem.
01:55:34:Zapewne wie pan o dysleksji.
01:55:37:Ach... rozumiem.
01:55:41:Z nieba mi spade.
01:55:43:Nie wiedziaem co powiedzie jego|ojcu. Trafi tu z polecenia zarzdu.
01:55:48:Teraz ju rozumiem.
01:55:50:A wic szkoa specjalna bdzie|dla niego idealna, czy tak?
01:55:53:Nie, prosz pana.
01:55:55:To dziecko z ponad|przecitn inteligencj.
01:55:58:I ma absolutne prawa uczy|si w zwykej szkole.
01:56:01:Potrzebuje jedynie drobnej pomocy.
01:56:04:Na caym wiecie s dzieci, ktre|maj jakie kopoty w szkole.
01:56:12:Wszystkie te dzieci maj prawo|uczy si w zwykych szkoach.
01:56:18:Zgodnie z prawem o|powszechnym szkolnictwie.
01:56:25:Inna sprawa, e zdarzaj si|szkoy, ktre ignoruj to prawo.
01:56:32:Nikumbh, powiedz mi tylko, jak|ten chopiec tu sobie poradzi?
01:56:35:Ma kopoty ze wszystkimi przedmiotami.
01:56:38:Jeli tylko nauczyciele|troch mu pomog...
01:56:41:A kiedy na to znajd czas?
01:56:43:Kiedy maj zaj si jednym|uczniem pord caej klasy?
01:56:47:To niemoliwe.
01:56:48:To nie zajmie tyle czasu i|uwagi jak si panu zdaje.
01:56:50:Wystarcz 2-3 godziny|tygodniowo. Sam si tym zajm.
01:56:54:Wwczas nie tylko zaliczy|wszystkie przedmioty.
01:56:58:Bowiem jego prawdziwy cel to co wicej.
01:57:01:Chcesz powiedzie, e wszystkie|przedmioty s bezuyteczne...
01:57:04:oprcz twojego?
01:57:06:Nie, prosz pana, nie o to chodzi.
01:57:11:Ja tylko pytam, kto poniesie|konsekwencje, gdy nie sprbujemy?
01:57:14:Nie mamy nic do stracenia.
01:57:18:Prosz spojrze na jego obrazek.
01:57:26:Oto pole bitwy, onierz|natrafi na min.
01:57:29:Obracamy stron i mamy|ucieczk po rozminowaniu.
01:57:31:Co za pomys! Jakie pewne ruchy|pdzla i miae uycie barw.
01:57:36:Niesamowite.
01:57:39:A prosz spojrze na t ksieczk.|To historia o oddaleniu si od domu.
01:57:46:Co za pomys! I to zaledwie|u 8-letniego malca.
01:57:51:Niewielu mogoby wpa na podobne idee.
01:57:55:Prosz pana tylko o jedn|szans. On jej potrzebuje.
01:57:59:W przeciwnym wypadku|przepadnie jego ufno.
01:58:03:Czego pan ode mnie oczekuje?
01:58:05:Przez jaki czas prosz nie zwaa|na jego czytanie i pisanie.
01:58:08:Sprbujmy ocenia go w tym czasie|na podstawie ustnych wypowiedzi.
01:58:11:Przecie o nauce wiadcz zarwno|ustne jak i pisemne odpowiedzi.
01:58:14:W tym czasie zajm si|jego czytaniem i pisaniem.
01:58:17:Stopniowo bdzie si ono poprawia.
01:58:24:Sam nie wiem, czy robi dobrze...
01:58:26:stosujc si do rady|tymczasowego nauczyciela.
02:00:35:Dodaj teraz "3".
02:00:39:wietnie, a teraz dodaj "5".
02:00:43:Ile ci wyszo?
02:00:44:Bardzo dobrze, teraz odejmij "11".
02:02:11:Mam pytanie... czy malowa pan|jeszcze po ukoczeniu szkoy?
02:02:14:Co takiego?
02:02:19:Co to jest, prosz pana?
02:02:21:Konkurs plastyczny. Dla uczniw,|nauczycieli... dla kadego.
02:02:25:Mam nadziej, e si|stawicie w komplecie.
02:02:30:Mwi serio, sztuka|ma ogromne znaczenie.
02:02:33:Pozwala odzwierciedli emocje.
02:02:36:Gdy jeste szczliwy, twoja rka|sama signie po jasne barwy.
02:02:40:A jak zjesz kiepski obiad...
02:02:42:to namalujesz wszystko w|ciemnych i matowych kolorach.
02:02:50:Zaraz wrc, kochani.
02:02:58:Przepraszam, mao tu miejsca.
02:03:04:Co si stao, e pan przyjecha?
02:03:06:Byem akurat przejazdem.
02:03:07:Widzia si pan z Ishaanem?|- Nie, jeszcze nie.
02:03:10:Chciaem porozmawia najpierw z panem.
02:03:16:Moja ona od kilku dni|przeszukuje internet.
02:03:20:Przeczytaa ju chyba|wszystko o dysleksji.
02:03:24:Chcielimy, by o tym wiedzia.
02:03:26:Dlaczego?
02:03:28:By nie myla o nas,|jak o rodzicach...
02:03:30:ktrzy nie troszcz si o wasne dzieci.
02:03:38:Troska... jest niezbdna, panie Awasthi.
02:03:43:Posiada lecznicz moc.
02:03:47:Jest lekarstwem, ktre|przynosi ulg w blu.
02:03:52:To dla dziecka azyl bezpieczestwa.|Ta myl, e kto si o nie troszczy.
02:03:56:Jedno przytulenie czy czuy buziak.
02:03:59:T trosk trzeba okazywa.
02:04:03:Powiedzie: "kocham ci, synu".
02:04:07:"Zawsze moesz do mnie|przyj, gdy co ci gnbi."
02:04:11:"Zbdzie? Trudno.|I tak jestem z tob."
02:04:18:Troska...
02:04:23:Czy nie to wanie oznacza?
02:04:37:Ciesz si, e sdzisz|i si troszczysz.
02:04:52:Pjd ju.
02:04:58:Czy ona czytaa w internecie|o Wyspach Salomona?
02:05:04:Nie wiem.
02:05:08:Dla dobra gospodarki|nie wycinaj tam drzew.
02:05:16:W zamian staj wok drzewa i zaczynaj|na nie wrzeszcze i zorzeczy.
02:05:28:Wreszcie drzewo sabnie.
02:05:32:I samo umiera.
02:07:27:/...byy takie klejnoty na wiecie,|/ktre zdoay go odmieni...
02:07:34:/...przygldali si uwanie|/wiatu swoimi oczami...
02:07:41:/...a ich umysy byy nieco inne...
02:07:44:/...inni ich nie lubili i|/szli swoimi ciekami...
02:07:49:/...lecz to wanie im si udao...
02:07:52:/...i zdobyli szacunek caego wiata...
02:09:16:A c to za jarmark?
02:09:19:Widzisz, przybyem.
02:09:39:Gdzie ten twj Ishaan?|Bardzo chc go pozna.
02:09:42:Nie wiem, nie widz go.
02:09:44:Rajan, gdzie jest Ishaan?
02:09:45:Nie mam pojcia, prosz pana.|Pierwszy opuci internat.
02:09:49:Powanie?
02:09:59:Hej, Nikumbh, mnie te w to wcigne.
02:10:03:I susznie. Powiniene|sprbowa. Przecie to zabawa.
02:10:05:Nic z tego, nie zrobi|nic artystycznego.
02:10:10:Napisz tylko par literek i pokoloruj.
02:10:13:Musisz tylko uwaa na to co piszesz.
02:10:16:Przyszedem tylko po to, by|dyrektor widzia, e jestem.
02:10:19:Pokrc si jakie 5-10 minut.
02:10:22:To dla nas prawdziwy zaszczyt,|e zechciae si zjawi.
02:10:24:Gdzie mam usi?
02:10:25:Dzieci ci zaprowadz.
02:10:27:Chodcie tutaj.
02:10:30:Wskacie panu miejsce do siedzenia.
02:11:21:A oto mj go specjalny, pani Lalita.
02:11:24:Nauczyciel, malarz, mj guru.
02:11:28:Dzikuj za przybycie.
02:11:38:Widzielicie Ishaana?
02:11:41:Nie, prosz pana, moe jest z Rajanem.
02:12:22:Gdzie on si podziewa?
02:12:24:Nie wiem, prosz pana. Tak jak|powiedziaem, wyszed przed wszystkimi.
02:13:14:Gdzie ty by? Chod, siadaj.
02:13:21:Masz farby?
02:14:24:/Otwrz drzwi
02:14:25:/Odso zason
02:14:27:/Tam uwiziony jest wiatr
02:14:28:/Uwolnij go
02:14:35:/Przynie swoje latawce
02:14:36:/Przynie swoje barwy
02:14:38:/Udekoruj
02:14:39:/Sklepienie nieba
02:14:46:/Czemu si martwisz?
02:14:51:/Jeste tu gociem specjalnym|/na yczenie natury
02:14:57:/Cay wiat jest wanie twj
02:15:02:/Zajrzyj w siebie, poznaj kim jeste
02:15:07:/Jeste socem, owiecasz blaskiem
02:15:12:/Jeste rzek, nie wiedziae?
02:15:18:/Poznaj swj cel
02:15:23:/Ktry przyniesie ci szczcie
02:15:40:/Czemu si martwisz?
02:15:45:/Jeste tu gociem specjalnym|/na yczenie natury
02:15:49:Jeszcze pan tu jest? Mia|pan odej po 5 minutach.
02:15:56:Co namalowae?
02:15:57:ab, kaczk i banana.
02:16:00:To ma by aba?
02:16:10:/Zmczenie jest smutkiem
02:16:11:/Rzeko daje rado
02:16:12:/Niczym mocny zapach
02:16:14:/wieo upieczonego chleba
02:16:20:/ycie jest jak wata cukrowa
02:16:21:/Owinite nadziejami i marzeniami
02:16:23:/Delektuj si nimi i zbieraj je
02:16:25:/W swojej doni
02:16:31:/Gdy tylko zapragniesz
02:16:37:/Odkryjesz za rogiem deszczow chmur
02:16:42:/Czemu ktokolwiek miaby|/ci stan na drodze?
02:16:47:/Przecie twoje moliwoci s|/nieskoczone jak otcha nieba
02:16:53:/Jeste socem, owiecasz blaskiem
02:16:58:/Jeste rzek, nie wiedziae?
02:17:03:/Poznaj swj cel
02:17:09:/Ktry przyniesie ci szczcie
02:17:25:/Czemu si martwisz?
02:17:31:/Jeste tu gociem specjalnym|/na yczenie natury
02:17:45:Powiedzcie, jak si wam|podoba mj obraz? Patrzcie.
02:17:49:Przepikny, prosz pana.|- Pierwsza nagroda murowana.
02:17:58:/Otwrz drzwi
02:18:00:/Odso zason
02:18:01:/Tam uwiziony jest wiatr
02:18:02:/Uwolnij go
02:18:09:/Przynie swoje latawce
02:18:11:/Przynie swoje barwy
02:18:12:/Udekoruj
02:18:14:/Sklepienie nieba
02:19:23:/Patrz, oto cieka do nieba
02:19:29:/Wanie j odkrye
02:19:35:/Maleka, zagubiona|/gwiazda zostaa odnaleziona
02:19:44:/wiat jest zalany blaskiem gwiazd
02:19:50:/Wszechwiat a skrzy si
02:19:55:/Jeste wolny
02:20:01:/Teraz moesz wzbi si choby do gwiazd
02:20:06:/Jeste socem, owiecasz blaskiem
02:20:11:/Jeste rzek, nie wiedziae?
02:20:16:/Poznaj swj cel
02:20:22:/Ktry przyniesie ci szczcie
02:20:44:Niesamowite! Jaki cudowny ranek.
02:20:47:Ponownie przeszlimy przez|kolorowe szybki okien...
02:20:51:ktre w dziecistwie byy|na wycignicie rki.
02:20:53:Chwaa Panu.
02:20:55:Widziaem tu rne dziecistwa.
02:20:58:Niektrzy powinni mie|obowizkowe zajcia u pana Nikumbha.
02:21:03:Czy nie mam racji?
02:21:07:Ale chyba nie tylko ja.|Sen i pan Tevari rwnie.
02:21:11:Ci dwaj wykonali bardzo|oryginalne dziea.
02:21:17:Niech bdzie.
02:21:18:Musicie podzikowa za to Nikumbhowi.
02:21:21:Nie bdziemy ju szuka|innego nauczyciela sztuki.
02:21:26:Pan Nikumbh bdzie ju na stae|uczy w Szkole Specjalnej i u nas.
02:21:45:A teraz to na co wszyscy czekacie...
02:21:48:czyli ogoszenie wynikw konkursu.
02:21:50:Poznajmy wic wyniki|naszego Targu Sztuki.
02:21:54:Nasz go specjalny, pani Lalita,|miaa z tym nie lada problem.
02:21:59:Chciaa remisu i przyznania|nagrody dwm najlepszym obrazom.
02:22:10:Lecz byo to niemoliwe.
02:22:16:Zwyciski obraz ma by|okadk rocznika naszej szkoy.
02:22:22:A przecie nie mog by dwie okadki.
02:22:26:Wic co moglimy uczyni?
02:22:30:Pani Lalita bya bardzo nieszczliwa.
02:22:33:A wreszcie wpada na pomys.
02:22:37:Wybraa obraz ucznia,|odrzucajc dzieo nauczyciela.
02:22:44:Tak, dzieci.
02:22:45:Zosta pan pokonany, panie Nikumbh.
02:22:52:A uczniem, ktry to uczyni jest...
02:22:57:zaledwie 9-letni...
02:23:00:Ishaan Nandkishor Awasthi.
02:23:16:Ishaan, gdzie jeste?!
02:23:39:Psz pana, tu jest, tu!
02:25:47:No, Rajan, poegnaj si z|przyjacimi. Na nas ju czas.
02:25:59:Oto wasz Ishaan, a tu jego obraz.
02:26:04:Tylko spjrzcie, jakie to arcydzieo.
02:26:07:To bardzo utalentowany chopiec.
02:26:09:Ciesz si, e uczy si|wanie w mojej szkole.
02:26:12:Rozmawialicie ju z nauczycielami?
02:26:14:Nie, prosz pana.
02:26:15:Prosz do nich zajrze,|poinformuj pastwa o postpach syna.
02:26:27:Dzikujemy pastwu i|yczymy udanych wakacji.
02:26:31:Witam, zapraszam.
02:26:35:Jestemy rodzicami Ishaana.
02:26:41:Niezwyke dziecko, musz przyzna.
02:26:43:Pocztkowo sdzilimy,|e sobie tu nie poradzi.
02:26:47:Ale nastpia znaczna poprawa.
02:26:51:Rozwija si coraz szybciej. Co|niesamowitego. Tu maj pastwo szczegy.
02:26:57:Robi postpy w matematyce i gramatyce.|A jak maluje! Prawdziwe odkrycie.
02:27:06:Nie mog w to wszystko|uwierzy. Dzikuj.
02:27:13:Nie, prosz nam nie dzikowa.|Podzikujcie Nikumbhowi.
02:27:16:Naprawd odmieni tego chopca.
02:27:32:wietne dzieciaki.
02:27:40:Co? Co si stao?
02:27:44:Brak mi sw wdzicznoci.
02:27:54:To kochany chopak.
02:27:56:Troszczcie si o niego.
02:28:02:Ishaan, Yohaan, chodcie.|Mama i tata czekaj.
02:28:10:Hej, mistrzu!
02:28:17:Bd za tob tskni.
02:28:28:Wracaj szybko po wakacjach.
02:29:03:/Jeste socem, owiecasz blaskiem
02:29:08:/Jeste rzek, nie wiedziae?
02:29:14:/Poznaj swj cel
02:29:19:/Ktry przyniesie ci szczcie
02:29:33:Podzikowania dla dzieci, rodzicw i|uczniw, ktrzy ukazujc jak yj...
02:29:36:umoliwili twrcom filmu peni zrozumienia.
02:29:40:Odwied www.NAPiSY.info
